Łódzkie Forum Ślubne i Poślubne Strona Główna Łódzkie Forum Ślubne i Poślubne
...trochę inne forum ;)

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum

Poprzedni temat «» Następny temat
Oświadczyny - planowane czy z zaskoczenia?
Autor Wiadomość
@Alma_ 
Administrator


Dołączyła: 24 Lis 2006
Posty: 9986
Wysłany: 2007-01-23, 09:50   Oświadczyny - planowane czy z zaskoczenia?

Czy oświadczyny były dla Was zaskoczeniem, czy spodziwałyście się ich wcześniej? Podejrzewałyście coś, czy może wręcz wybierałyście pierścionek razem z ukochanym?

W naszym przypadku niby coś tam było wspominane (w końcu byliśmy razem już ponad 4 lata, a od 2 razem mieszkaliśmy) i nawet zasugerowałam delikatnie, jaki mam gust, jeśli chodzi o biżuterię ;) ale to było raczej tak na "wszelki wypadek"...

Ł. do końca trzymał mnie w niepewności, "przemycił" pierścionek w bagażu na wakacje i do ostatniej chwili nie podejrzewałam zupełnie nic! Zdecydowanie mnie zaskoczył, ale muszę przyznać, że lubię takie niespodzianki :love:
_________________
:love:
 
 
*misia-misia 
Majkomama :)


Dołączyła: 09 Gru 2006
Posty: 2980
Wysłany: 2007-01-23, 10:00   

U nas zaręczyny były planowane. Mąż wszystko sam przygotował na zaręczynową kolację. Ja się tylko przglądałam. I powiem - kolacja była wspaniała - pyszne jedzenie, szampan, romantyczna muzyka. Pierścionka za to nie widziałam. S. wiedział jakie pierścionki mi się podobają ( z jednym kamieniem, najlepiej z większą cyrkonią, lubię delikatne rzeczy)
I sam wybrał sklep i model. :)
_________________
 
 
 
Ciril 
Mum of Blue Shark


Dołączyła: 10 Gru 2006
Posty: 611
Wysłany: 2007-01-23, 10:13   

Jak już gdzieś pisałam... u nas było troszkę inaczej...
Były sobie zmówiny... załatwiliśmy salę, zespół, katering... Myślałam, że oświadczy mi się w Mikołajki lub wcześniej w naszą "Miesięcznicę".. On chciał, żebym nic o tym nie wiedziała i żeby było to dla mnie zaskoczeniem.
Było to 24 listopada. Zbierałam nadgodziny w pracy, a później byłam jeszcze umówiona z zespołem na podpisanie umowy i wpłacenie zaliczki (Mysz był na kursie).
Przyjechał po mnie do tych ludzi i owiedził, że jedziemy coś zjeść.
Mogłam się domyślić jak zmówił wino, tylko my tak często pijemy wino...no i pomiędzy winem a talerzem, w blsku świec (-zki) wyciągnął pudełeczko, otworzył i mi wręczył ze sławnym pytaniem "czy za mnie wyjdziesz".... Ehhh, byłam zaskoczona.
Oficjalne zaręczyny odbyły się w drugi dzień Świąt Bożego Narodzenia...
_________________

 
 
*Agati 


Dołączyła: 07 Gru 2006
Posty: 2496
Wysłany: 2007-01-23, 12:24   

U nas było trochę jak u każdej z Was ;-)
Nie widzieliśmy się ponad 4 m-ce. M. był w Anglii. W mailach, sms'ach i rozmowach tel. często wspominaliśmy o slubie i zaręczynach. Bylismy za sobą strasznie stęsknieni :mrgreen:
Jak wrócił to wyjechaliśmy na tydzień w nasze magiczne miejsce na Mazury :buja w oblokach: kochamy to miejsce i jeżdzimy tam co roku. Byłam na 99% pewna, że tam przy blasku księżyca, nad naszym jeziorkiem moje kochanie mi się oświadczy. A tu lipa :-/ M. odreagowywał czas spędzony poza granicami kraju :-(
Oj... jaka ja byłam zawiedziona i smutna :cry: Wtedy już byłam pewna, że zaręczyny nie nastąpią w najbliższym czasie.
Miesiąc później wyjechaliśmy nad morze. Spędzilismy tam super wakacje. A w dzień przed powrotem w końcu udało nam się wstać na wschód słońca ;-)

I właśnie wtedy gdy zachwycałam się pierwszymi promieniami, cudnnym zapachem morza, M. dał mi pierścionek i zapytał czy zostanę jego żoną? :mrgreen: Totalne zaskoczenie, wulkan radości i ogrom łez :lol:
_________________
 
 
Suelen 
mamusia Natusia


Dołączyła: 02 Sty 2007
Posty: 1261
Wysłany: 2007-01-23, 18:06   

Wiedziałam, że kiedyś tam się oświadczy, sama lekko go nakierowywałam na piesrścionek, od tamtego momentu wiele czasu mineło. Ale kiedy to sie stało to było totalne zaskoczenie, przyjechał po mnie po treningu ja ubrana na luzie, zmęczona, czerwona, marząca tylko o kąpieli...wygląd swój oceniam na 2-. Pamietam to był czwartek, a jak wyszedł, wrócił z kwiatami i ukląkł to zabrakło mi słów.
_________________
19.09.2009 :marry:
 
 
 
*Agatka 
22.08.09/13


Dołączyła: 09 Gru 2006
Posty: 1142

Wysłany: 2007-01-23, 18:10   

Coś tam planowaliśmy ale konkretnej daty nie znałam, a wręcz spodziewałam się że będzie to na wyjeździe nad morze, ale misiek miał plany że będę tak już jako jego narzeczona :-D
_________________
:love: NASZE SZCZĘŚLIWE DNI 22.08 :love:

 
 
*mls 
Gremlin


Dołączyła: 09 Gru 2006
Posty: 2025
Wysłany: 2007-01-23, 19:50   

U nas planowane. Wiedziałam, żę nastąpi to jak przyjedzie dp Polski na urlop w listopadzie. Rozmawialiśmy o tym jeszcze zanim wyjechał. I wiedziałam, że robi kolację. Jako, że tylko w poniedziałek mam zajęcia do 20 to wiedziałam, że to ten dzień. Byłam zaskoczona, że mu się udała i że sam wszystko przygotował. A ma dwie lewe ręce do gotowania. A jak się później dowiedziała, to była tak zestresowany, że zapomniał o kwiatach, ale moja mama mu przypomniała :D Nawet sernik zrobił. No w to to ja już uwierzyc nie mogłam. Mó K. i sernik :haha: ALe wyszedł mu pyszny. Po skończonej kolacji zapytał się dokładnie nie pamietam. bo mówił wiele. Ale nie było to standardowe pytanie. Coś sam wymyślił.
A ja, jako że nie miałam zajęć poszłam do koleżanki i pożyczyłam od niej kieckę. Umalowałam sięi walnęłam sobie fryzurkę. Jak K. po mnie wyszedł to przeszedł koło mnie. Nie poznał mnie :D Więc chyba to ja mu większa niespodziankę zrobiłam :mrgreen:
_________________
 
 
Kamyk 
Mama Natki i Patki


Dołączyła: 08 Gru 2006
Posty: 242
Wysłany: 2007-01-23, 20:42   

U mnie kopletne zaskoczenie, 30 stycznia 2006 obriniłam tytuł magistra, a 31 stycznia mam urodziny. Mój mąż zaprosił mnie na kolację do Siouxa w urodziny - mieliśmy oblać i "objeść" urodziny i obronę :) Ehh i wtedy mi się oświadczył. A wszystko miał już w knajpce ustawione, kelnera, kelnerke, wybrane wino i juz od południa zcekał tam olbrzymiiiiii bukiet długich, pięknych, czerwonych róż.... a pierścionek? po prostu, jakby czytał w moich myślach. Coś w podobie tego, ale to nie do konca to, bo mój był robiony na zamówienie (mój M. wydrukował z netu parę co mu sie podobało i z każdego wybrał coś, co ma być w tym dla mnie ) :) :



W moim oczko jest większe i bardziej wystający koszyczek i jeszce to łączenie, co spina oczko , w momencie łączenia z obu stron, schodzi delikatnie i jest cieniutkie przy samym oczku 9ale zagmatwałam ) :mrgreen:
_________________


 
 
Suelen 
mamusia Natusia


Dołączyła: 02 Sty 2007
Posty: 1261
Wysłany: 2007-01-23, 21:55   

ale mamy podobne pierścionkie kamyk :mrgreen: Dla poprawienia humoru poczytałam, ale te wszystkie historię są romantyczne i cudowne :buja w oblokach:
_________________
19.09.2009 :marry:
 
 
 
coffee 


Dołączyła: 05 Sty 2007
Posty: 332
Wysłany: 2007-01-24, 09:47   

totalne zaskoczenie!!!
podczas remontu :-) panowie zakladali nam drzwi, bylo bialo od pylu w calym mieszkaniu, halas niesamowity a K w pokoiku z kwiatami i pierscionkiem... :-)
_________________
 
 
Żaneta 
Jestem mamusią

Dołączyła: 08 Gru 2006
Posty: 432
Wysłany: 2007-01-24, 19:06   

Wiedziałam.planowaliśmy
_________________
 
 
 
*sylwia 


Dołączyła: 09 Gru 2006
Posty: 4942
Wysłany: 2007-01-27, 00:49   

Planowane ;-)
_________________
 
 
Glos 


Dołączyła: 20 Sty 2007
Posty: 141
Wysłany: 2007-02-15, 10:46   

Z zaskoczenia.
Po tym jak nasz współna przyjaciółka niby przypadkiem w trakcie rozmowy zawiązała mi niktę na palcu zaczęłam coś podejrzewać. I zaczął się istny koszmar oczekiwań - dla mnie i K. Trwał ponad 2 miesiące. :evil:
Wiedziałam, co jest grane, ale nie wiedziałam kiedy, więc jak tylko się u mnie pojawiał w ważniejsze święta (taka piekna okazja do zaręczyn) to wypatrywałam kwiatów i pierścionka, ale... Minęły Święta Bożego Narodzenia - nic, Sylwester - nic, Walentynki - nic :-( Pojechaliśmy na weekend do Krakowa, romantyczna kolacja, ja olśniewająca i idealnie umalowania i znowu nic...
Kompeltnie się nie spodziewałam, żestanie się to w czasie naszej wiztyty w Załęczu po długim i ciężkim dniu zmagań, że będę w wyciągnietym swetrze i zimowej kurtce, opatulona szczelnie szalikiem. Mój K. wyciągnął mnie na powitanie z rzeką (kompeltnie mi się nie chciało) i buchnął w śniegu na kolana. Było romantycznie, ale przede wszystkim wzruszająco i naprawdę z zaszkoczenia.
Miesiąc później przyjaciółka się wypaplała, że pierścionek czekał od Świąt Bożego Narodzenia, ale on się domyślał, że ja się domyślam :-)
Torchę to skomplikowane, ale jest co wspominać.
_________________
Nasz Wielki Dzień *16. 06. 2007*

 
 
Olusia 
Mama M i K :)


Dołączyła: 10 Gru 2006
Posty: 357
Wysłany: 2007-02-16, 14:56   

Z zaskoczenia, tzn. wiedziałam że kiedyś będę, ale tego dnia zupełnie się nie spodziewałam.
_________________

 
 
edys_lu 


Dołączyła: 16 Lut 2007
Posty: 98
Wysłany: 2007-02-16, 16:49   

U nas byly zareczyny najpierw miedzy soba a pozniej planowane przy rodzicach. Oczywiscie rodzice wiedzieli o tych naszych mniej oficjalnych ale dopiero po ofocjalnych zaczeli traktowac wszystko na powaznie...
Te miedzy soba to byly raczej z zasoczenia. Kupilismy piersciobek w wakacje i przy każdej okazji myslalam ze go dostane ( moje imieniny, nasza rocznica). Dostalam na Sylwestra w Zakopanem.

Natomiast zareczyny przy rodzicach odbyly sie w Soplicowie w Dzien Matki, podczas uroczystej kolacji, z kwiatami dla mamy i flaszeczka dla taty :-D
Te drugi planowalismy razem, rodzice Mojego Ukochanego tez o wszystkim wiedzieli i go wspierali, natomiast moi tylko sie domyslali po co tam ida :mrgreen:
_________________


Szczęśliwy dzień - 16.08.2008
 
 
karolina 

Dołączyła: 26 Lut 2007
Posty: 149
Wysłany: 2007-02-28, 11:34   

U nas bylo totalne zaskoczenie :shock: Niby wiedzialam,ze kiedys mi sie tam oswiadczy i kiedys nawet W. nagadal mi,ze za pol roku wiec juz bardziej liczylam na lipiec a nie na 13-stego stycznia ;-) A tutaj prosze NIESPODZIANKA jak nie wiem co, moja zaskoczona mina :shock: i pytanie: "ale o co chodzi???" no i lzy radosci :mrgreen: A teraz co- przygotowania do slubu i wesela i co najwazniejsze- czeka nas wspolne dluuuugie zycieeeee :serce:
_________________


 http://kavikka.wrzuta.pl/pliki/6me4fJnCNX/  Studio + Plener
 
 
*=MiLi= 
Nelko_i_Ingo_Mama :)


Dołączyła: 22 Lut 2007
Posty: 1554
Wysłany: 2007-02-28, 12:46   

Oczywiście, że z zaskoczenia :) zawsze chciałam z zaskoczenia, takie planowane to takie wg mnie trochę nieprawdziwe... tzn... to żadna niespodzianka, nie ma takiego zaskoczenia, wzruszenia... Mój S. oświadczył mi się wtedy gdy w ogóle się tego nie spodziewałam (ha czyli tak jak zawsze chciałam) 22 października 2006 :) 4 listopada zrobiliśmy takie zaręczyny dla rodziców, jakiś obiad kwiaty wódeczka itd :)
_________________
 
 
Anula


Dołączył: 14 Lut 2007
Posty: 135
Wysłany: 2007-02-28, 14:20   

Zaręczyny miały być niespodzianką dla mnie, ale nie wyszło 8-) wiedziałam kiedy, nie wiedziałam gdzie, no i pierścionek był wielką tajemnicą :lol:
ehhh to już 2 rok jak jesteśmy zaręczeni :-D
_________________

 
 
Karolka 


Dołączyła: 10 Lut 2007
Posty: 1584
Wysłany: 2007-02-28, 19:16   

U mnie to była niespodzianka. W ogóle się nie spodziewałam, że to będzie akurat w ten dzień. Gadaliśmy o tym i nawet planowaliśmy jakoś w listopadzie, ale I. nic nie wspominał więc jakoś o tym przestałam myśleć, a tu nagle... Tylko niespodzianki nie miałam takiej naprawdę, bo pani się wydała w herabaciarni :-D :-D Ale o tym już pisałam w innym wątku.
_________________
 
 
mika 


Dołączyła: 10 Gru 2006
Posty: 322
Wysłany: 2007-03-01, 20:01   

U mnie było to zaskoczenie nawet do tego stopnia, że ja nigdy nie myślałam o ślubie pierwsza :lol:
_________________
*10.09.2005*


 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Nakarm głodne dziecko - wejdź na stronę www.Pajacyk.pl
Strona wygenerowana w 0,49 sekundy. Zapytań do SQL: 13