Strona Główna


FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum

Poprzedni temat «» Następny temat
Po co do organisty?
Autor Wiadomość
*Szpilka 


Dołączyła: 10 Kwi 2007
Posty: 1790
Wysłany: 2009-02-08, 09:21   

kajki napisał/a:
poniewaz w urzedzie nie ma takiej atmosfery i takiego specyficznego klimatu jak w kosciele, jak dla mnie wyglada to tylko jak podpisanie umowy handlowej miedzy stronam


wiesz co kajki sorry, ale czytajac wczesniej cie rozumialam, ale tego juz nie rozumiem.. tylko dla klimatu brac slub w kosciele to brak szacunku do tego miejsca i jak wczesniej nie koniecznie popieralam Sauv ze

sauvignon_blanc napisał/a:
jak to czytałam to miałam wrażenie że mam do czynienia z rozwydrzonym dzieckiem


tak teraz sie z nia zgadzam.. Szkoda, ze zachowujesz sie w tym momencie jak Ci ksieza, o których piszesz, że to jest dla nich tylko interes.. bo zachowujesz sie dokladnie jak oni
_________________



Za mężczyzn, którzy nas zdobyli. Za dupków, którzy nas stracili. Za farciarzy, którzy nas poznają :)
:)
 
 
kajki 
żona (nie)oswojona


Dołączyła: 30 Sty 2008
Posty: 532
Wysłany: 2009-02-08, 10:55   

Szpilka napisał/a:
wiesz co kajki sorry, ale czytajac wczesniej cie rozumialam, ale tego juz nie rozumiem.. tylko dla klimatu brac slub w kosciele to brak szacunku do tego miejsca i jak wczesniej nie koniecznie popieralam Sauv ze

no ale wlasnie o to chodzi- o klimat duchowy, o ta podnioslosc..., chce miec slub koscielny, bo dla mnie, to wlasnie nie jest tylko podpisanie umowy miedzy stronami...
wiec zupelnie nie rozumiem Twoich zarzutow...
Szpilka napisał/a:
Szkoda, ze zachowujesz sie w tym momencie jak Ci ksieza, o których piszesz, że to jest dla nich tylko interes.. bo zachowujesz sie dokladnie jak oni

dla mnie przede wszystkim to jest "moj dzien" i chce zeby byl wyjatkowy, nie ma w tym nic dziwnego
poza tym mysle, ze duzo adekwatniej byloby czepiac sie wlasnie "takich ksiezy", ktorzy licza na czysty zarobek, bo to oni sa wlasnie reprezenantami kosciola, w ktorym panuje biurokracja i twarde, czasami glupie reguly
nie rozumiem ludzi, ktorzy tak sa slepo zapatrzeni w kosciol i jedyne co mowia to to, ze jest to takie specyficzne miejsce, ze nie mozna "inaczej" bo to tradycja, bo bla bla bla- nie ma ani rzeczy, ani ludzi idealnych, wiec podchodzmy realnie do wszystkiego, a nie na zasadzie, ze skoro to juz kosciol to nie wolno nic inaczej, nie wolno krytykowac, bo to swietosc- skoro w kosciele pracuja ksieza, ktorzy "swieci" nie sa, to sam kosciol jako instytucja wiary- swieta byc tez nie moze

jestem tak samo ciekawa ile z was- tych tak zagorzale broniacych kosciol, jego zasad i swietosci- co tydzien chodzi do kosciola?
latwo jest mowic o nasze wierze, gorzej wychodzi to w praktyce, kiedy sami te zasady lamiemy...
_________________
 
 
sauvignon_blanc 
wifezilla


Dołączyła: 02 Sty 2007
Posty: 2494
Wysłany: 2009-02-08, 11:04   

kajki napisał/a:
skoro w kosciele pracuja ksieza, ktorzy "swieci" nie sa, to sam kosciol jako instytucja wiary- swieta byc tez nie moze


to jak to się ma do tego:
kajki napisał/a:
chodzi- o klimat duchowy, o ta podnioslosc

przecież z tego co piszesz to tylko biznes :-/

Kajki ty mnie chyba źle zrozumiałaś. Mnie chodzi tylko i wyłącznie o Twoją postawę roszczeniową i nic więcej.
Powiem Ci tylko że mój ślub był wg mnie idealny-były dekoracje takie jakie chciałam i muzyka jaką wybrałam. Może to głupota ale nawet pozwolono mi "zmodyfikować" element przysięgi tak jak chciałam. Tylko że ja wiedziałam że to ksiądz dyktuje warunki i to ja muszę się postarać żeby się zgodził na moje propozycje.

I na pewno dobrym podejściem załatwiłam o wiele więcej niż gdybym poszła i powiedziała że przecież płacę to ma być jak JA chcę :roll:

A ty im więcej argumentów przytaczasz tym bardziej utwierdzam się w przekonaniu że miałam rację :-/
_________________
:marry: 17.05.2008
 
 
*Szpilka 


Dołączyła: 10 Kwi 2007
Posty: 1790
Wysłany: 2009-02-08, 11:22   

kajki, sorry rzeczywiscie zle ci zrozumialam.. zrozumialam ze chodzi ci tylko o "jakis" klimat a nie duchowy.. ale z drugiej strony jesli chodzi ci o klimat duchowy to czy tak wazne jest co zagraja.. ?
_________________



Za mężczyzn, którzy nas zdobyli. Za dupków, którzy nas stracili. Za farciarzy, którzy nas poznają :)
:)
 
 
kajki 
żona (nie)oswojona


Dołączyła: 30 Sty 2008
Posty: 532
Wysłany: 2009-02-08, 12:16   

sauvignon_blanc napisał/a:
kajki napisał/a:
skoro w kosciele pracuja ksieza, ktorzy "swieci" nie sa, to sam kosciol jako instytucja wiary- swieta byc tez nie moze


to jak to się ma do tego:
kajki napisał/a:
chodzi- o klimat duchowy, o ta podnioslosc


bo kosciol swiety nie jest, ale nadal jest instytucja wiary i to sie czuje, mimo, ze wiara ta idealna nie jest i czesto jest wypaczana- ja robie to dla siebie, dlatego, ze wierze w Boga a nie w ksiezy- jak dla mnie jest to bardzo logiczne
sauvignon_blanc napisał/a:
I na pewno dobrym podejściem załatwiłam o wiele więcej niż gdybym poszła i powiedziała że przecież płacę to ma być jak JA chcę

a kto mowi tu o takim rozwiazaniu? Nie chodzi o to ,zeby isc i robic awanture tylko zeby normalnie porozmawiac- sa ksieza ktorzy sie godza i sa tacy ktorzy mowia "NIE BO NIE" i wlasnie tych drugich zueplnie nie rozumiem, nie rozumiem czemu sluzyc ma taka ich postawa- mnie chodzi o to,ze nie zrezygnuje ze swojej wizji, a jak sie sprawy potocza- zobaczymy, narazie jest dobrze i miejmy nadzieje,ze nie bede musiala toczyc bojow
mnie chodzilo o to, ze chce spelnic swoje wizje i bede probowala to zrobic i zupelnie nie zgadzam sie z wyimaginowanymi problemami, ktore czesto stawia kosciol mlodym ludziom chcacym wziac slub
sauvignon_blanc napisał/a:
A ty im więcej argumentów przytaczasz tym bardziej utwierdzam się w przekonaniu że miałam rację

i nie mam zamiaru Cie na sile przekonywac- masz prawo myslec co chcesz ;-) , widocznie mamy zupelnie inne podejscie do pewnych spraw

[ Dodano: 2009-02-08, 12:25 ]
Cytat:
ale z drugiej strony jesli chodzi ci o klimat duchowy to czy tak wazne jest co zagraja.. ?
_________________

to tak samo jakbys zapytala- czy wazne jest jaka bedziesz miala suknie?Czy nie mozesz miec jakiejs zwyklej sukni, nie kupionej w salonie z sukniami ktora kosztuje kilka tysiecy zlotych, itp...
no wlasnie- teoretycznie mozna... bo przeciez powinno sie to robic dla wiary a nie dla oprawy...
ale jednak... kazda z nas chce zeby ta suknia byla dla niej " wyjatkowa"- wybieramy, przebieramy, szukamy, przymierzamy i podejmujemy decyzje- "TA" i zadna inna...bo wlasnie taka chcemy i juz, czasami nie liczac sie nawet z cena...
to samo jest z sala i wystawnym przyjeciem- bez tego tez mozna biorac pod uwage "wiare"
ale jesli juz mowimy o samym kosciele- to juz liczy sie tylko duchowosc?- ja tego nie rozumiem- bo albo robi sie wszystko biorac pod uwage "wiare"- bez drogich dodatkow, ktore sa po to, zeby " wygladaly", albo sie nie robi z siebie hipokryty i nie uzywa sie argumentow wybiurczo...

pewnie zmiana muzyki nie jest najistotniejsza..., ale jesli mozna zeby bylo pieknie, inaczej (dla danej osoby) to czemu nie? Przeciez takie cos jest "raz" w zyciu, zyje sie po to, zeby spelniac swoje marzenia, zeby pamietac te male rzeczy
a moim marzenien jest wlasnie to, zebym w kosciele miala zupelnie inny utwor bo uwazam,ze jest "boski"...- doslownie i w przenosni
_________________
 
 
*kawu 


Dołączyła: 09 Gru 2006
Posty: 1468
Wysłany: 2009-02-08, 15:42   

kajki napisał/a:
pewnie zmiana muzyki nie jest najistotniejsza..., ale jesli mozna zeby bylo pieknie, inaczej (dla danej osoby) to czemu nie? Przeciez takie cos jest "raz" w zyciu, zyje sie po to, zeby spelniac swoje marzenia, zeby pamietac te male rzeczy
a moim marzenien jest wlasnie to, zebym w kosciele miala zupelnie inny utwor bo uwazam,ze jest "boski"...- doslownie i w przenosni


na szczescie Kosciol poki co to nie knajpa z szafa grajaca na monety i te pewne tradycje i zasady
kajki napisał/a:
bo bla bla bla
pozostaja nienaruszone.

Nie rozumiem, dlaczego kazdy decydujacy sie na slub koscielny moglby wymyslac sobie swoja konwencje imprezy...?

Z jakiegos powodu decydujemy sie na slub koscielny, jak to sama okreslilas - ze wzgledu na ta atmosfere, klimat bla bla bla, a cos ten klimat jednak tworzy...

Jesli komus nie pasuje przebieg ceremonii zawsze moze zdecydowac sie na slub cywilny - bo z wiara ten koscielny ma chyba dla Ciebie malo wspolnego? - ktory wcale nie musi byc taki bezplciowy, jak sobie wyobrazasz. Mysle, ze sluby np Pinii czy mikki byly przepiekne i takie jak sobie wymarzyly :-D
_________________


From zero to bitch in less than 5 seconds!
 
 
asix 
szczęśliwa żona


Dołączyła: 07 Lut 2007
Posty: 420
Wysłany: 2009-02-09, 17:38   

Kajki, sorry, kilka dni temu, jak czytałam ten wątek postanowilam się nie odzywać, ale jednak chyba nie wytrzymam....
Jednym zdaniem zaprzeczasz drugiemu, sensu w tym nie ma za grosz.

Skoro piszesz, że
kajki napisał/a:
wierze w Boga a nie w ksiezy

to po co idziesz brać ślub do kościoła, w którym udziela go ksiądz????
Tzn. nie wierzysz w księdza (chociaż ja w ogóle nie rozumiem co to znaczy "wierzyć w księdza"- księża są, że tak powiem, namacalni i nie potrzeba w nich wierzyć), a wierzysz w sakrament, którego on udziela???? Przecież to czysta hipokryzja!
Dlaczego w takim razie idziesz do kościoła katolickiego, a nie do synagogi, meczetu czy zboru Świadków Jehowy? Tam przecież tez zapewne jest "klimat i specyficzna atmosfera". A już nie mówiąc o tym, że "specyficzną atmosferę" można stworzyć wszędzie, przy odrobinie dobrej woli i inwencji twórczej - nawet w USC.
Sorry, ale jakbym pałała taką nienawiścią do księży, to nie chciałabym widzieć ich w pięknym dniu mojego ślubu!
kajki napisał/a:
"takich ksiezy", ktorzy licza na czysty zarobek

Taaa... standardowy argument, jak ktoś nie ma innych :roll:
Kamerzyście i fotografowi zapłacisz po tysiąc, orkiestrze trzy razy tyle, sukienka będzie Cię kosztowala tez parę tysięcy,nie mówiąc o opłacie za salę, ale 'ksiądz powinien udzielać ślubu za darmo'.
Już mi się nawet nie chce pisac na ten temat :roll:

Ale wracając do oprawy muzycznej....
Zapewniam Cię, że
kajki napisał/a:
nikt tu nie mowi o Metalice czy Nirvanie, nie popadajmy w paranoje.
to nie jest prawda, chociaż wydaje się niemożliwe!
Ja już się spotkałam z życzeniem zagrania utworu Metaliki, a ponadto jeszcze: piosenki z Kabaretu Starszych Panów, "jakiejś piosenki wojskowej" czy utworu Natalii Kukulskiej. Długo bym mogła jeszcze na ten temat opowiadać. Wspomniany przez Ciebie "Time to say goodbye" jest już właściwie życzeniowym standardem.... Pomysłowość ludzka nie zna granic,a jak tu ktoś napisał wcześniej - kościół to nie grająca szafa, ma swoje zasady (zwane tu liturgią)i jeśli się komuś nie podoba, to niech się z niego wypisze. Wolna wola. I wolna droga.
I nie rozumiem, dlaczego kogoś bulwersuje, że w kościele katolickim nie można zaśpiewać "Love me tender", 'bo jak zapłaciłam 500zł, to JA decyduję'.
To tak jakbyś chciała, żeby w cerkwii zagrano Ci na organach, a u Świadków Jehowy zaśpiewano "Ave Maria". Każda religia ma swoje zasady, których z reguły nikt nie powinien łamać nawet za 500zł.
Tak samo jak w USC nie możesz zdjąć godła ze ściany i kazać urzędnikowi ubrać się na zielono, tak samo i w kościele nie panuje samowolka. Na szczęscie!
kajki napisał/a:
a nie na zasadzie, ze skoro to juz kosciol to nie wolno nic inaczej, nie wolno krytykowac, bo to swietosc


A kto powiedział, że nie wolno krytykować? :shock:
Krytyka jest potrzebna, ale jak ma jakis sens i jest konstruktywna.
Problem w tym, że jak ktoś już się odezwie w obronie panujących od wieków zasad kościoła, od razu przyszywa mu się łatkę "mohera" czy "świętoszka", co niestety i w Twoich, Kajki, wypowiedziach jest aż nazbyt widoczne. :roll:

A na koniec: możesz zdradzić, co chciałabyś usłyszeć na swoim ślubie???
Chciałabym widzieć,o co się cała rzecz rozchodzi
_________________
www.apertusquartet.com
 
 
kajki 
żona (nie)oswojona


Dołączyła: 30 Sty 2008
Posty: 532
Wysłany: 2009-02-12, 10:23   

asix napisał/a:
Jednym zdaniem zaprzeczasz drugiemu, sensu w tym nie ma za grosz.

Skoro piszesz, że kajki napisał/a:
wierze w Boga a nie w ksiezy

to po co idziesz brać ślub do kościoła, w którym udziela go ksiądz????

poki co nikt inny tego slubu w kosciele udzielic nie moze ( poza tym ja nigdy nie mowilam,ze kazdy ksiadz jest taki sam- sa ksieza, ktorzy sa bardzo dobrymi kaplanami i zarazem dobrymi ludzmi)...
asix napisał/a:
Tzn. nie wierzysz w księdza (chociaż ja w ogóle nie rozumiem co to znaczy "wierzyć w księdza"- księża są, że tak powiem, namacalni i nie potrzeba w nich wierzyć), a wierzysz w sakrament, którego on udziela???? Przecież to czysta hipokryzja!

zupelnie sie z Toba nie zgadzam- nie wierze w zasady, ktore niektorzy ksiaza glosza, bo sami niejednokrotnie je lamia. Dla mnie wiara a ksieza to nie jest to samo. Nie bede sie odwracac od Boga tylko dlatego, ze np. jakis ksiadz kupuje sobie za pieniadze wiernych super auto, albo dlatego ,ze przez zupelny przypadek ma dzieci- i kto tu jest hipokryta, kto glosno mowi o zasadach, ktore lamie????
asix napisał/a:
I nie rozumiem, dlaczego kogoś bulwersuje, że w kościele katolickim nie można zaśpiewać "Love me tender", 'bo jak zapłaciłam 500zł, to JA decyduję'.

ja nie neguje kwestii liturgii i adekwatnej muzyki, ale nie popadajmy w paranoje- jest mnostwo pieknych utworow...
asix napisał/a:
Dlaczego w takim razie idziesz do kościoła katolickiego, a nie do synagogi, meczetu czy zboru Świadków Jehowy? Tam przecież tez zapewne jest "klimat i specyficzna atmosfera". A już nie mówiąc o tym, że "specyficzną atmosferę" można stworzyć wszędzie, przy odrobinie dobrej woli i inwencji twórczej - nawet w USC.

Bo zostalam wychowana w takiej rodzinie i w takiej wierze

dla mnie nie ma atmosfery w USC, bo jak juz pisalam- jest to jak dla mnie tylko podpisanie umowy miedzy stronami

[ Dodano: 2009-02-12, 10:52 ]
asix,
uwazam,ze nie ma sensu sie klocic o to kto ma racje a kto jej nie ma-bo kazdy inaczej pochodzi do pewnych kwestii
przeginanie w jedna strone jak i w druga nie jest dobre- nie ma ani rzeczy, ani ludzi idealnych i rzeczywistosc jest jaka jest

zgadzam sie z Toba w 100% co do kwestii pewnych utworow, ktore sa wybierane przez mlodych w kosciele, np.
asix napisał/a:
Ja już się spotkałam z życzeniem zagrania utworu Metaliki, a ponadto jeszcze: piosenki z Kabaretu Starszych Panów, "jakiejś piosenki wojskowej" czy utworu Natalii Kukulskiej.

bo dla mnie rowniez jest to dziwne
ale jesli wszystkim znajdzie sie zdrowy umiar- tak zeby dwie strony byly zadowolne, to czemu nie?
_________________
 
 
*Magda 


Dołączyła: 08 Gru 2006
Posty: 2033
Wysłany: 2009-02-12, 10:59   

To i ja sie odezwe, choc mialam tego nie robic.... ;-)

Nie rozumiem o co to zamieszanie - kajki chce niestandardowy utwor muzyczny na swoim slubie i co w tym dziwnego???? U nas byly dwa takie utwory spiewane po angielsku przez rodzine A. - moze wykonanie nie bylo szczytem naszych marzen ;-) , ale oni sie tak bardzo starali i zrobili to dla nas.....
A. powtarza: wierze w Boga, ale nie w Jego personel na ziemi... - i cos w tym jest. Nie ma alternatywy do innego czczenia wiary w jakiej zostalismy wychowani (pomijajac inne wiary), a dla nas slub koscielny byl bardzo wazny i oczywisty.... co nie oznacza, ze mamy sie z 'naziemnym' personelem Boga we wszystkim zgadzac i slepo wypelniac ich nakazy. Tym bardziej, ze polskie wydanie tegoz samego kosciola rozni sie niesamowicie od 'wydan' innych krajow, a wiara przeciez jest ta sama. Jak dla mnie wniosek jest jeden - czesto sztywne reguly i nakazy sa wymyslem ksiezy - kaplanow, ktorzy dobrowolnie zdecydowali sie pomagac odnajdywac i zrozumiec istote wiary. Powolanie, to to, co powinno ich odrozniac od innych zawodow wybieranych przez ludzi czasami ze wzgledu na pozycje i zyski (jak np. kamerzysta, fotograf, czy inny przytaczany muzyk orkiesty biesiadnej). Czasami zaplacic mozna i dobrym slowem lub uczynkiem. Nie koniecznie trzeba byc narazonym na zadanie oddania polowy pensji za pol godziny poslugi kaplanskiej. I wiem, ze sie powtarzam, ale np. tutaj NIKT nie zadal od nas zadnej zaplaty - ani ksiadz, ani biskup - za wydanie zgody na slub, spisanie protokolu (w j. lacinskim!) i wygloszenie zapowiedzi. Ksiadz jeszcze pare razy sam dzwonil i sie upewnial, czy wszystko jest w porzadku i czy mamy pytania zwiazane ze slubem.... choc slub nie mial sie odbyc u niego w parafii, a nawet w kraju....

A wracajac do tematu - nie wiem po co do organisty - my sie w koncu do niego ani nie wybralismy, ani nawet nie dotarlismy do adresu, pod ktorym moglibysmy go zastac. Po ceremonii podszedl do naszej rodziny i bezczelnie zazadal zaplaty........ a przed slubem nawet nie zapytal, czy zyczymy sabie jego uslug. :roll:
Niech mu bedzie. Bylo, minelo.
_________________
 
 
kajki 
żona (nie)oswojona


Dołączyła: 30 Sty 2008
Posty: 532
Wysłany: 2009-02-12, 11:19   

Magda napisał/a:
Czasami zaplacic mozna i dobrym slowem lub uczynkiem. Nie koniecznie trzeba byc narazonym na zadanie oddania polowy pensji za pol godziny poslugi kaplanskiej. I wiem, ze sie powtarzam, ale np. tutaj NIKT nie zadal od nas zadnej zaplaty - ani ksiadz, ani biskup - za wydanie zgody na slub, spisanie protokolu (w j. lacinskim!) i wygloszenie zapowiedzi. Ksiadz jeszcze pare razy sam dzwonil i sie upewnial, czy wszystko jest w porzadku i czy mamy pytania zwiazane ze slubem.... choc slub nie mial sie odbyc u niego w parafii, a nawet w kraju....

Magda, pozazdroscic tylko takiego ksiedza, przygotowanie z kims takim u boku to sama przyjemnosc
Magda napisał/a:
my sie w koncu do niego ani nie wybralismy, ani nawet nie dotarlismy do adresu, pod ktorym moglibysmy go zastac. Po ceremonii podszedl do naszej rodziny i bezczelnie zazadal zaplaty........ a przed slubem nawet nie zapytal, czy zyczymy sabie jego uslug.
Niech mu bedzie. Bylo, minelo.

hmmm... fajne podejscie do sprawy...
_________________
 
 
*Anek 


Dołączyła: 22 Mar 2007
Posty: 1031
Wysłany: 2009-02-14, 01:03   

asix napisał/a:
to po co idziesz brać ślub do kościoła, w którym udziela go ksiądz????


Asix, tak na prawdę ksiądz jest tylko, jak to określiła Magda "personelem Boga na ziemi" Ksiądz nie udziela ślubu, to narzeczeni udzielają go sobie na wzajem, on jest świadkiem i błogosławi. Tak teoretycznie ślub mozesz wziąć nawet bez księdza wystarczy, że masz dwóch świadków którzy to poświadczą.
My też nie byliśmy u organisty, wszystkim zajał się ksiadz i nie płaciliśmy nic dodatkowo organiście. Na własne zyczenie poprosiłam śpiewaczke i jej zapłaciłam ( sporo, ale niech jej będzie pewnie na kiecke slubną zbierała, bo też ślub brała w zeszłym roku)
_________________
 
 
 
Karolka 


Dołączyła: 10 Lut 2007
Posty: 1559
Wysłany: 2009-03-23, 22:51   

kajki napisał/a:
nawet ksiadz mi opowiadal ze jedna para mloda w Katedrze na slubie miala wynajetych ludzi na szczudlach, ktorzy puszczali banki :-)


Konan napisał/a:
No i czo te nie bylo hmmm.... dziwactwo (delikatnie mowiac)?. Co te banki mialy oznaczac?


kawu napisał/a:
o ile daleka jestem od tzn 'moheryzmu' o tyle uwazam, ze ludzie na szczudlach i banki w Kosciele to jakies nieporozumienie


Nie śmiejcie się... To był ślub w sierpniu przed nami :-) I jakież było nasze zdziwienie jak zobaczyliśmy te okropne "anioły" na szczudłach stojące wśród naszych gości w przedsionku Katedry :shock: Serio, myślałam, że ktoś nam wywinął cienki żart. Ale nagle zza rogu wypadła wkurzona matka panny młodej i zgarnęła zdezorientowane "anioły", które myślały, że to nasz ślub mają obstawiać. I jak my już ustawialiśmy się na samym końcu czerwonego dywanu kątem oka zobaczyłam, że z boku stoją państwo młodzi z poprzedniego ślubu, ich goście ustawiają się w kolejce do życzeń (padał deszcz więc odbywało się to w środku) i te okropne stwory puszczają bańki mydlane i sypią płatkami z koszyków.
Jestem osobą wierzącą, ale czasami sama instytucja kościoła mnie zniechęca. Uwierzcie mi jednak, wyglądało to bardzo niestosownie. Kościół to kościół, jest jakimś symbolem związanym z naszą religią. I mimo, że kościół to "tylko" budynek ( a nie Kościół czyli zgromadzenie wierzących), należy zachować szacunek dla panujących tam zasad. A tak został jeden bałagan, nie wspominając już o tym, że podczas całej tej "oprawy" było dość głośno i nasza ceremonia została po prostu zakłócona. Ale to już inny temat, jednego ślubu za drugim.

PS. Anioły zostały uwiecznione na niektórych zdjęciach przez naszych gości, którzy później na weselu śmiali się, że w pewnym momencie (jak te anioły już długo przy nas stały) zaczęli nas podejrzewać o zły gust ;-) Wiem, że "de gustibus non est disputandum", ale to było straszne! :roll:
_________________
 
 
Konan 


Dołączył: 01 Maj 2008
Posty: 22
Wysłany: 2009-03-26, 18:46   

No wiec zyczenia muzyczne coponiektorzy panstwo mlodzi maja tez "oryginalne"...;-).
_________________
Piotrek. Organista parafii NMP Matki Odkupiciela i św. Jana Bożego w Łodzi
 
 
*katkrys 
szalona zniesmaczona


Dołączyła: 12 Maj 2009
Posty: 1954
Wysłany: 2009-09-11, 19:13   

Ja też jestem ciekawa ile płaci się organiście w Kościele gdzie mam brać slub....trochę to niesparawiedliwe bo uważam, że powinno to być wliczone w koszty ślubu tym bardziej, że ja slub będę mieć o godz. 18ej a wtedy jest co tydzień masza i organista by musiał być i tak....i Kościelnemu też się oddzielnie płaci podobno???
_________________

If you love something, let it go. If it comes back - it's yours. If it doesn't- it never was.
 
 
 
Konan 


Dołączył: 01 Maj 2008
Posty: 22
Wysłany: 2009-09-19, 20:34   

Wlasnie tu sa te problemy... Nie ma czegos takiego jak OPLATA ZA UDZIELENIE SAKRAMENTU. Za sakramenty nie mozna pobierac oplat. Byloby to swietokradztwo. Dlatego ksiedzu skladamy dobrowolna ofiare. OPLATA moze byc pobierana za dodatkowe uslugi, ktore nie maja wplywu na waznosc zawartego malzenstwa. Mysle tu o oprawiem muzycznej, wystroju, oswietleniu kosciola itp. DODATKACH bez ktorych slub tez bedzie WAZNY.
Problemy sie zaczynaja wtedy, kiedy w kancelarii sa laczone te wszystkie sumy i panstwo mlodzi nie bardzo wiedza ile i komu dac. Bywa, ze co "sprytniejsi"dadza 300 zl i za to chca miec dekoracje za ktora osobno by zaplacili 300 zl, organiste, za ktorego uslugi zaplaciliby 100-200 zl + oswietlenie kosciola, ktore wedlug licznika by wynioslo 10-20 zł.
U mnie jest przejrzyscie - w kancelarii ofiara na kosciol, a w kwestii USLUG - do zleceniobiorcow (np. organista, ukladacze kwiatow).
_________________
Piotrek. Organista parafii NMP Matki Odkupiciela i św. Jana Bożego w Łodzi
 
 
Karolka 


Dołączyła: 10 Lut 2007
Posty: 1559
Wysłany: 2009-09-23, 15:02   

katkrys napisał/a:
.trochę to niesparawiedliwe bo uważam, że powinno to być wliczone w koszty ślubu tym bardziej, że ja slub będę mieć o godz. 18ej a wtedy jest co tydzień masza i organista by musiał być i tak....


Kat, organista jest na mszy i nawet jak mu nie zapłacisz, to będzie grał. Tyle tylko, że nie będzie to oprawa Twojego ślubu tylko standardowe pieśni liturgiczne, które grane są na mszach zawsze- bez płacenie organiście. Opłata, którą pobierają organiści, to koszty utworów muzycznych nie związanych z samą mszą. Jeśli chcesz więc usłyszeć marsz weselny czy Ave Maria to musisz za to zapłacić, bo jest to usługa dodatkowa.
_________________
 
 
*katkrys 
szalona zniesmaczona


Dołączyła: 12 Maj 2009
Posty: 1954
Wysłany: 2009-09-23, 15:55   

Karolka napisał/a:
Jeśli chcesz więc usłyszeć marsz weselny


Właściwie to tylko o marsz weselny mi chodzi bo Ave Maria to niekoniecznie już musi być.....wiem, ze trzeba będzie zapłacić bo tak jest ale dla mnie to jest takie trochę irytujące, że Księdzu za ślub, organiście za granie i koscielnemu jeszcze i siostrze za dekoracje.....powinnam zapłacić całość Księdzu a On powinien się rozliczać z pozostałymi ludźmi, jako swoimi bądź co bądź pracownikami...
_________________

If you love something, let it go. If it comes back - it's yours. If it doesn't- it never was.
 
 
 
Konan 


Dołączył: 01 Maj 2008
Posty: 22
Wysłany: 2011-02-12, 00:38   

Karolka napisał/a:


Kat, organista jest na mszy i nawet jak mu nie zapłacisz, to będzie grał.


Pod warunkiem, ze ta msza normalnie wchodzi do jego standardowych obowiazkow ustalonych z proboszczem, lub nie bedzie w ten dzien wypadal jego dzin wolny od pracy. Bo skoro organista musi pracowac w niedziele, wiec przysluguje mu inny dzien wolny od pracy :-)
_________________
Piotrek. Organista parafii NMP Matki Odkupiciela i św. Jana Bożego w Łodzi
 
 
Alma_ 
Administrator


Dołączyła: 24 Lis 2006
Posty: 10649
Wysłany: 2011-03-18, 15:48   

Konan napisał/a:
Pod warunkiem, ze ta msza normalnie wchodzi do jego standardowych obowiazkow ustalonych z proboszczem, lub nie bedzie w ten dzien wypadal jego dzin wolny od pracy. Bo skoro organista musi pracowac w niedziele, wiec przysluguje mu inny dzien wolny od pracy :-)

Chyba nie do końca tak - skoro płacimy za ślub z mszą, to chyba z pełną mszą, a nie z mszą bez oprawy muzycznej. I skoro ksiądz bierze od nas pieniądze za tę mszę, to już jego sprawa, jak zorganizuje oprawę muzyczną (standardową, jak na każdej innej mszy).
_________________
:love:
 
 
*katkrys 
szalona zniesmaczona


Dołączyła: 12 Maj 2009
Posty: 1954
Wysłany: 2011-03-18, 15:59   

Ze wszystkich opłat Ślubno-Weselnych akurat tę za organistę uważam za wyrzucone w błoto...ta oprawa była dramatyczna.... :roll: Jeden wielki fałsz..... :twisted:
_________________

If you love something, let it go. If it comes back - it's yours. If it doesn't- it never was.
 
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0.11 sekundy. Zapytań do SQL: 11