Strona Główna


FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum

Poprzedni temat «» Następny temat
Wódka na weselu
Autor Wiadomość
katarzynka1 


Dołączyła: 11 Gru 2006
Posty: 203
Wysłany: 2007-02-20, 18:14   

U nas też będzie pomieszczenie gdzie będzie schowany alkohol zamykane na klucz i to któryś z ojców będzie dysponował wódeczką. Ja nic dziwnego w tym nie widze :-P
_________________
 
 
Ciril 
Mum of Blue Shark


Dołączyła: 10 Gru 2006
Posty: 606
Wysłany: 2007-02-20, 20:13   

U nas też będzie pomieszczenie zamykane na klucz (podejście właściciela sali jest takie, że wódka nie należy do sali), kluczem będzie dysponował tata Mysza, alkohol będzie wydawany kelnerom skrzynkami, zbierać butelki i wystawiać nowe będą kelnerzy
_________________

 
 
*Fionka 
Gospodarka


Dołączyła: 11 Gru 2006
Posty: 2554
Wysłany: 2007-02-20, 22:23   

Alma_ napisał/a:
jak dla mnie - organizacyjnie nie do załatwienia :?



Nie zapominajmy, że NASZA (moja, Olusi, Lucky, Emilki, Kamyka) sala - to sala działkowa, więc odbiega nieco od Twoich wyobrażeń. Inna (zielona) bajka :)

Nam odpowiada - i to jest najważniejsze :)

Alma_ napisał/a:
nasz apartament dla młodych nie oferuje.


Nasz też nie. Bo go nie ma :lol: Ale jest las. Taras jest. Ogródki działkowe są. Ogólnie pięknie jest. :mrgreen:
_________________

fejsbukowy dekupaż
 
 
**FifthAvenue 


Dołączyła: 07 Gru 2006
Posty: 5080
Wysłany: 2007-02-20, 22:26   

fiona83 napisał/a:
Inna (zielona) bajka


a dlaczego "zielona" ?
O co chodzi z tym zielonym ?
_________________
DON'T HATE ME BECAUSE I'M BEAUTIFUL.HATE ME BECAUSE YOUR MAN THINKS I AM !
 
 
*Fionka 
Gospodarka


Dołączyła: 11 Gru 2006
Posty: 2554
Wysłany: 2007-02-20, 22:30   

*FifthAvenue napisał/a:
O co chodzi z tym zielonym ?


Zielone Zacisze :mrgreen:
_________________

fejsbukowy dekupaż
 
 
**FifthAvenue 


Dołączyła: 07 Gru 2006
Posty: 5080
Wysłany: 2007-02-20, 22:34   

aaaaaaa.
aha.
sorry :oops:
_________________
DON'T HATE ME BECAUSE I'M BEAUTIFUL.HATE ME BECAUSE YOUR MAN THINKS I AM !
 
 
*Lucky 

Dołączyła: 07 Gru 2006
Posty: 1186
Wysłany: 2007-02-20, 22:58   

my tez bedziemy sami dysponowac swoim alkoholem :-)
Pani powiedziała ze nie bierze odpowiedzialności za rzeczy których ni eorganizuje sama, a alkohol do jej obowiązków nie nalezy :-)
i nie wydaje mi sie zeby takie podejście było nie z klasa :-?
zreszta ja akurat miałam takie przejścia, ze napewno nie bede miała 100% zaufania dla kelnerow i organizatorów :-/
_________________
 
 
Fil 


Dołączyła: 07 Gru 2006
Posty: 640
Wysłany: 2007-02-21, 00:07   

My dostarczyliśmy etanol w różnych formach oprócz wina i szampana, które zakupiła restauracja (wino po cenach normalnych nie[g]astronomicznych). Spisana została lista dostarczonego dobra. Dobro wzięła osoba zatrudniona. W trakcie wesela nikt z nas nie zajmował się napojami, od tego była obsługa kelnerska, która odpowiednio chłodziła asortyment. Po weselu rozliczono się z pozostałych płynów co do dwóch kieliszków koniaku :lol: . Nie sądzę, żeby coś zostało upłynnione, bo ostatnią butelkę wódki zakończyliśmy pić chyba w grudniu zeszłego roku, czyli półtora roku po. Ale u nas generalnie towarzystwo wolało wino.

Wszystko zależy od sali/restauracji i naszego zaufania. Ale moje preferencje są takie, żeby rodzice, świadkowie i Państwo Młodzi na weselu zajmowali się bawieniem rozmową, a nie wyręczaniem obsługi ;-) .
_________________
 
 
**FifthAvenue 


Dołączyła: 07 Gru 2006
Posty: 5080
Wysłany: 2007-02-21, 00:13   

No wlasnie tak sobie czytam.. jesli wiemy ile alkoholu przynosimy na sale, i poprosimy o puste butelki w skrzynkach - to wiadomo czy ktos kradnie czy nie, tak ?
Moze ewentualnie wypic i przelewac, ale komu by sie chcialo :roll:

Chyba, ze jakies super extra niespotykane trunki... Ale tak ? Musieliby zrobic flaszkę lub dwie.... no bo nie wiem ilu tych kradnących miałoby byc
_________________
DON'T HATE ME BECAUSE I'M BEAUTIFUL.HATE ME BECAUSE YOUR MAN THINKS I AM !
 
 
Alma_ 
Administrator


Dołączyła: 24 Lis 2006
Posty: 10649
Wysłany: 2007-02-21, 00:14   

*FifthAvenue napisał/a:
Moze ewentualnie wypic i przelewac, ale komu by sie chcialo :roll:

No jak komu? Chętni do wypicia zawsze się znajdą! :lol:
_________________
:love:
 
 
**FifthAvenue 


Dołączyła: 07 Gru 2006
Posty: 5080
Wysłany: 2007-02-21, 00:15   

No ale ILE można ? O to mi chodzi. 2 (powiedzmy) kelnerów jest w stanie w trakcie takiego wesela zrobić jedną butelke. 0.5 albo 0.75. Jesli mówimy o wypijaniu - czy warto się tak napinać i stresować dla jednej flaszki ? :-D
_________________
DON'T HATE ME BECAUSE I'M BEAUTIFUL.HATE ME BECAUSE YOUR MAN THINKS I AM !
 
 
*Kropek 


Dołączyła: 09 Gru 2006
Posty: 1630
Wysłany: 2007-02-21, 08:00   

To ja wloze noge miedzy drzwi... Nie musza wypic.. Moga przelac w termosik na pozniej... :roll:

Podejscie do % na pewno zalezy od poziomu zaufania do obslugi - mam nadzieje, ze nie bedziemy musieli zastepowac kelnerow w tej kwestii, ale wiem tez, ze w polskiej tradycji barzdo czesto "polewa" gospodarz (tu mysle: ktorys Ojciec), pewnie zatem bedzie troche polewania przez kelnerow a troche przez Ojcow (jakies indywidualne toasciki :lol: )
_________________
 
 
szczako 


Dołączyła: 07 Gru 2006
Posty: 3858
Wysłany: 2007-02-21, 08:18   

Fil, przypomniała mi, że u nas też spisaliśmy listę ile czego :)

Kropek, Ojciec może polewać, ale jak już stoi na stole. Nie wyobrażam sobie, żeby moi rodzice, bądź co bądź goście, zajmowali się tym, żeby na stołach ponad 80 gości stał alkohol. A gdzie zabawa? To był też ich dzień.
_________________
 
 
*Fionka 
Gospodarka


Dołączyła: 11 Gru 2006
Posty: 2554
Wysłany: 2007-02-21, 08:40   

Lucky napisał/a:
my tez bedziemy sami dysponowac swoim alkoholem :-)
Pani powiedziała ze nie bierze odpowiedzialności za rzeczy których ni eorganizuje sama, a alkohol do jej obowiązków nie nalezy


Czyli nie jestem sama ;)



szczako napisał/a:
Ojciec może polewać, ale jak już stoi na stole


To się rozumie. Nasi też nie będą chodzić i polewać wszystkim.

Pisząc, że "nie oddadzą flaszek w obce ręce" miałam na myśli zabieranie co jakiś czas pustych/przynoszenie pełnych butelek- skoro tylko my mamy do nich dostęp. Nie obsługa.
Owszem są gośćmi, ale i organizatorami i od kiedy pamiętam nie było w naszych rodzinach innej opcji alkoholowego nadzoru ;) Chyba nawet nie umieliby usiąść czy też tańczyć nie doglądając - i to nie ze względu na brak zaufania, tylko na poczucie bycia gospodarzem :D


Lucky napisał/a:
nie wydaje mi sie zeby takie podejście było nie z klasa :-?


W Twoim przypadku na pewno nie. :mrgreen:
W moim jak widać tak.
_________________

fejsbukowy dekupaż
 
 
*Agati 


Dołączyła: 07 Gru 2006
Posty: 2759
Wysłany: 2007-02-21, 08:59   

Myślę, że u nas alkoholem zajmie się obsługa. Przynajmniej tak było umawiane wstępnie :-) choć pan, z którym to omawialiśmy ponoć już nie dozoruje wszystkiego i zajmuje się teraz tym ktoś inny.
Ale myślę, że będzie to do dogadania. Jakoś nie zależy mi na alkoholu i nawet jeśli ktoś "gwizdnął" by kilka flaszek, to trudnio. Nic na to nie poradzę i na pewno nie zamierzam się tym przejmować w dniu wesela :roll: chociaż nie sądzę, żeby na naszej sali takie coś miało miejsce

Dodam jednak, że według mnie, zajmowanie się któregoś z ojców alkoholem nie jest oznaką braku klasy. Nie popadajmy w przesadę. Byłam gościem na weselu baaardzo ekskluzywna sala, gdzie w ten sposób było to rozwiązane. Mieli rewelacyjną obsługę, barek z alkoholami, gdzie podawane były driknki. A jednak Tata Pana Młodego roznosił wódkę sam. Nie nosił butelek w rękach i nie latał międzyu stołami. Miał na ręku kosz, w którym były butelki wódki. I przechodził od wewnętrznej strony stołów (stoły ustawione były w literkę U).
Zresztą identyczny przypadek widziałam w Borynie.
_________________
 
 
Alma_ 
Administrator


Dołączyła: 24 Lis 2006
Posty: 10649
Wysłany: 2007-02-21, 09:43   

Jak najbardziej rozumiem symbooliczne częstowanie przez gospodarzy imprezy i wznoszenie toastów. Natomiast nie przemawia do mnie, że któreś z rodziców czy przyjaciół miałoby dysponować całością alkoholu na stołach...

Przy imprezie na 150 osób, licząc średnio ok. 0,7l wódki na głowę, mamy do rozdania ok. 210 półlitrówek. Wesele trwa około ośmiu godzin, co oznacza, że trzeba wymienić butelkę średnio co 2,5 minuty!!
Praca na pełen etat... a gdzie zabawa? ;)
_________________
:love:
 
 
*Fionka 
Gospodarka


Dołączyła: 11 Gru 2006
Posty: 2554
Wysłany: 2007-02-21, 09:53   

Alma_, strasznie upraszczasz.
Niezłe tempo picia musieliby mieć goście, żeby co 2,5 minuty butelki wymieniać.
Nie będę się dalej rozpisywać, bo nie wiem czemu miałoby to służyć. :?

Nam takie rozwiązanie odpowiada. Nawet nie pomyślałabym, że oznacza to brak klasy, gdyż to jest u nas tradycyjne i naturalne. Nienaturalne są dla mnie apartamenty i inne stylowe miejsca - ale mi nie przeszkadzają, więc się nie wywnętrzniam :lol: Ot - z ciekawością obserwuję :)


Nasze wesele, nasza zabawa, nasze zasady :lol: ;)

Choć jak widać z tym pomieszczaniem na alkohol nie jesteśmy sami :D
_________________

fejsbukowy dekupaż
 
 
Alma_ 
Administrator


Dołączyła: 24 Lis 2006
Posty: 10649
Wysłany: 2007-02-21, 10:03   

fiona83, to co napisałam, to czysta matematyka, która do Ciebie akurat powinna przemawiać ;)
Nigdzie nie napisałam, że to brak klasy, po prostu organizacyjnie wydaje mi się trudne do zrobienia. I zbędne, zważywszy na fakt, że czasy, kiedy wódka była towarem na wagę złota i jej zdobycie na wesele faktycznie stanowiło problem - dlatego pewnie tak się o nią troszczono w trakcie, dawno minęły. Rozumiem, że jest wpisana w polską tradycję i symbolicznie częstują nią gospodarze wesela... jeśli ktoś chce podtrzymywać akurat tę tradycję, to nie ma w tym przecież nic złego.

I nie twierdzę, że racja musi być po mojej stronie, bo mogę jeszcze orzko pożałować swojej lekkomyślności, kiedy okaże się, że alkohol skończył się w połowie imprezy, a obsługa leży gdzieś w kącie... ale jakoś w to nie wierzę ;)

Nie musisz brać każdej dyskusji tak bardzo do siebie.
W końcu jesteśmy na forum dyskusyjnym i każdy ma prawo wyrazić swoje zdanie.
_________________
:love:
 
 
*Fionka 
Gospodarka


Dołączyła: 11 Gru 2006
Posty: 2554
Wysłany: 2007-02-21, 10:20   

Alma_ napisał/a:
to czysta matematyka, która do Ciebie akurat powinna przemawiać ;)


Czysta matematyka w warunkach weselnych raczej się nie sprawdza. wszystko zależy od warunków brzegowych :lol: I do mnie nie przemawia. Może do innych 8)

Alma_ napisał/a:
symbolicznie częstują nią gospodarze wesela


Ile razy mam napisać, że tatusiowie NIE BĘDĄ wszystkim polewać, hę ? Każdy rejon stołu będzie miał swojego polewacza (a tych nie zabraknie :lol: ) . Może się nawet okazać, że butelki będą nosić moi kuzyni (również bardzo chętni :lol: ). Obsługa nie ma tu nic do rzeczy. W praktyce i tak pewnie wyjdzie całkowicie inaczej . I dobrze.

To akurat nie jest sprawa, którą warto zaprzątać sobie głowę. Póki nie było tematu, nawet o tym nie pomyślałam :oops:


Alma_ napisał/a:
W końcu jesteśmy na forum dyskusyjnym i każdy ma prawo wyrazić swoje zdanie.


Toż właśnie to czynię.

Alma_ napisał/a:
Nie musisz brać każdej dyskusji tak bardzo do siebie.


Mimo wszystko biorę. Choć już się nie przejmuję 8) W każdym razie mniej się przejmuję :lol:
_________________

fejsbukowy dekupaż
 
 
**FifthAvenue 


Dołączyła: 07 Gru 2006
Posty: 5080
Wysłany: 2007-02-21, 11:41   

Ok, widzę, ze wszystko się kręci wokół tej nieszczęsnej "klasy" o której napisałam.
nie napisałam NIGDZIE, że trzymanie alkoholu w innym pomieszczeniu jest "bez klasy", ze polewanie wódki przez ojca jest "bez klasy" Pzytoczyłam sytuację, która widziałam na weselu.
jeśli chodzi o mnie - taki dzień jest raz w życiu i zasługuje na inne traktowanie. jeśli organizuję imprezę w lokalu to między inymi dlatego, żeby mój już mąż nie musiał się zamartwiać czy wszyscy ze 150 zaproszonych gości maja aby wódkę na stole, czy trzeba zabierać puste butelki bo na stole robi się tłokl itd... Gdyby odpowiadało mi takie rozwiązanie zorganizowałabym party z grillem na wielkiej działce i wynajęła 2 kelnerki z gastronomika. Wódka byłaby gdzies w lodówce a Ł skakałby jak pajac na drucie we wszystkie strony, donosił, sprawdzał i kontrolował.
Wesele, o którym pisałam samo w sobie było kiepskie ogólnie, a widok pana młodego, odświętnego, pięknie ubranego z kupą plastikowych i szklanych pustych butelek pod pachą był średni. I jak dla mnie - w takim dniu, przy takiej okazji - naprawdę zabrakło klasy.

To wszystko na temat tej "klasy" własnie a raczej jej braku w takim wydaniu - czyli tym, czego ja nie chcę na moim weselu.

fiona83 napisał/a:
Nam takie rozwiązanie odpowiada. Nawet nie pomyślałabym, że oznacza to brak klasy, gdyż to jest u nas tradycyjne i naturalne.


nie pisałam o twoim weselu i jak to będzie u Ciebie. kazdy robi tak jak mu odpowiada i jak mu się podoba.

Ja na przykład bedę miała strasznie "bezklasowe" zaproszenia, idiotyczne rymowanki, bez serc, gołębi, obrączek i wzniosłych, uduchowionych cytatów. na nikogo sie nie obrażę i nie będe ciagle komentowac jednej wypowiedzi jeśli ktoś powie, ze sa kiczowate, bez smaku, stylu itd. Bo w tym momencie nie bede prosiła o radę, tylko pokażę na co się zdecydowałam. I już.
A jesli ktoś będzie chciał podyskutowac dlaczego zdecydowałam się na kicz to wytłumaczę i chętnie podyskutuję :-D
_________________
DON'T HATE ME BECAUSE I'M BEAUTIFUL.HATE ME BECAUSE YOUR MAN THINKS I AM !
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0.08 sekundy. Zapytań do SQL: 10